Roczek Neli- tyle za nami, jeszcze więcej przed nami...

/
2 Comments

Pierwsze urodziny Neli świętowaliśmy prawie 2 miesiące temu. Z lekkim opóźnieniem ale na blogu, który powstał w sumie dzięki pojawieniu się w moim brzuchu Neli nie mogło przecież zabraknąć relacji z tego dnia.
Pierwotny pomysł celebrowania tego dnia był zupełnie inny- miało być dużo ludzi, koniecznie w restauracji (żeby nie robić kłopotu sobie, ani wyręczać się nikim z rodziny), a całym zamysł z lekkim zadęciem. W porę jednak zmieniłam plany i wyszło zupełnie inaczej. Nie to, żebym miała coś do takiego sposobu obchodzenia urodzin, ale zaczynając planowanie chyba bardziej myślałam o sobie, aniżeli o naszej małej solenizantce, która na pewno nie czułaby się dobrze w knajpie (wiem z autopsji). Summa summarum pierwsze urodziny Neli spędziliśmy w domu... w towarzystwie najbliższej rodziny... w pobliżu ulubionych zabawek... a całą tą niepotrzebną otoczkę ograniczyłam do minimum. 

Po pierwsze: Strój. Nela ubrana była w sukienkę, którą dostała przypadkowo kilka miesięcy wcześniej, a uważałam, że to jedyna okazja, kiedy mogłaby ją założyć. Nie kupowałam niczego specjalnie, tym bardziej, że dla niechodzącego szkraba sukienka to nie jest wygodny strój. Poza tym był taki upał, że tylko zdążyła pojawić się w niej na kilku zdjęciach i przebraliśmy ją w luźne, komfortowe ciuszki. Skończyła tak jak na ostatnim zdjęciu... ponoć brudne dziecko to szczęśliwe dziecko i tej wersji się trzymajmy :)

Po drugie: Dekoracje. Wiecie, jakiego mam hopla na punkcie wystroju, dekoracji i wszystkiego co z tym związane. Chciałam, żeby było widać, że to pierwsze urodziny małej dziewczynki nie wydając przy tym jednak pół pensji i nie latając po punktach napełniania balonów helem :) Ostatecznie dokupiłam parę drobiazgów, nadmuchałam balony siłą swoich płuc, a męża wysłałam po małe bukieciki z kwiatami. Niby nic takiego, ale stworzył nam się całkiem miły klimat. 

Po trzecie: Tort. Początkowo planowałam duży, zdobiony ręcznie, czyli standard jaki gości u nas na wszystkich większych uroczystościach. Ostatecznie jednak przez towarzystwo mnóstwa innych słodkości zdecydowałam się na mały, skromny tort, który chyba tą prostotą podbił moje serce. Zamówiłam najzwyklejszy okrągły tort obłożony białym marcepanem, dół ozdobiłam taśmą washi tape (oczywiście do momentu krojenia) i nakładaną świeczką zamówioną w internecie. Koszt całości był naprawdę nieduży, ale efekt ostateczny był dla mnie zupełnie satysfakcjonujący.

Po czwarte: Prezenty. Najpierw było wymyślanie, designerskie zabawki i ozdoby pokoiku dziecięcego. Potem zawiązał się jakiś kompromis. W końcu to nie było moje, a Neli święto. Pomagałam gościom w wyborze prezentów i tym oto sposobem znalazło się nie jedno "coś", co podbiło i Neli i mamy serce ;) Na pewno powstanie osobny post prezentowy, więc zobaczycie co pojawiło się na naszej wish liście :)

Po piąte: Zdjęcia. Są skromne jak na dziecko blogera :D Albo takie, na których jest rodzina i nie nadają się do publikacji. Zupełnie się na tym nie skupialiśmy. Solenizantka była oczkiem w głowie i to jej poświęcaliśmy całą uwagę. Ale mamy filmiki, nawet przygotowując wpis przy jednym się popłakałam :D Poza tym... Nela nie była w sosie tego dnia- nadmiar wrażeń, gości i upał zrobiły swoje ;) No ale najważniejsze, że w nas zostały miłe wspomnienia z tego dnia... 

Podsumowując uważam, że to mały solenizant i jego potrzeby są najważniejsze. Darujmy sobie posiadówę w knajpie, jeśli maluch źle znosi obce miejsca,  czy osoby i nie przebierajmy dziecka w małą unieruchomioną bezę tylko dlatego, że będzie wyglądało ładnie na zdjęciach :D Ważne, żeby dziecko czuło się komfortowo i miło tego dnia, a my mamy przecież urodziny w innym dniu w roku- wtedy rządźmy się do woli ;) :D 






















Podobne posty:

2 komentarze:

  1. u nas roczek pod koniec miesiąca :)
    też będzie skromnie i rodzinnie - ciekawa jestem prezentów - więc szykuj wpis :P
    mała miała śliczną sukienkę - chyba jest dość duża jak na roczek ?
    Pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nela jest taka rozkoszna. Ważne, żeby dziecku było wygodnie.

    OdpowiedzUsuń

Co o tym myślisz?