Gdzie spędzić weekend we dwoje?

/
5 Comments



Żyjemy od weekendu do weekendu, trochę jak roboty. Codziennie gnamy za nie wiadomo czym, a poza etatem w pracy resztę czasu spędzamy odhaczając punkty z listy "do zrobienia". Pranie, sprzątanie, gotowanie, zakupy. Która z nas tego nie zna?! Czasami brakuje już chęci, a częściej siły, żeby zrobić coś tylko dla siebie. Jedyne o czym marzysz to gorąca kąpiel, ciepła flanelowa piżama i wygodne łóżko. Rzecz jasna to ostatnie traktujemy bardzo przedmiotowo ;) Oczywiście z reguły mamy o to do siebie pretensje- każda z nas ma świadomość tego jak powinna dbać o związek, ale natłok codziennych obowiązków, a często i problemów sprawia, że ostatnia rzecz o jakiej myślimy to koronkowa koszulka nocna i harce do rana- no dobra może uogólniam, ale idzie zima i ja się publicznie przyznaję, że wieczorami totalnie wymiękam :D Perspektywa wczesnej pobudki do pracy, albo nocnych pobudek na karmienie naszego dziecka wygrywa w starciu z innymi potrzebami. Nasze relacje i chwile tylko we dwoje odkładamy na później... na kiedyś. A może warto, żeby to kiedyś było właśnie dziś?! Życie przecieka nam przez palce, czas pędzi nieubłaganie, a my wiecznie znajdujemy wymówki, które utrudniają nam realizację obietnic danych samemu sobie. Znacie to?! ;)

     A gdyby tak gorącą kąpiel w wannie zamienić na wspólną kąpiel w jacuzzi, flanelową piżamę na koronkowe cudo, a wygodne łóżko na luksusowy apartament pełen wielu wygodnych miejsc? ;) Brzmi cudownie? I powiem Wam jedno: to wcale nie musi pozostać w sferze marzeń- wystarczy chcieć!

Pełnimy codziennie milion życiowych ról zapominając przy tym często o samych sobie. Jesteśmy mamami, żonami, paniami domu, ale przede wszystkim jesteśmy kobietami. Tymi właśnie, które żeby normalnie funkcjonować, spełniać się w domu i czerpać z tego satysfakcję potrzebują od czasu do czasu kilku ważnych rzeczy. Po pierwsze uwagi, po drugie docenienia, po trzecie adorowania, a po czwarte odpoczynku o codziennej rutyny ;)  Tylko kiedy te potrzeby zostaną zaspokojone wstępuje w nas prawdziwa energia, kochamy cały świat (no prawie :D), a sprzątanie rozrzuconych rzeczy przez dzieci, czy męża nie przyprawia nas o atak złości. Niby tak niewiele, a całkiem zmienia nasze spojrzenie na otaczający świat. Tak, tak drodzy Panowie ;)
W związku z tym, że rzadko pozwalamy sobie na takie dłuższe chwile tylko we dwoje staramy się, żeby były one jakościowo jak najlepsze. Wiadomo, że najważniejsza jest atmosfera jaką sami sobie stworzymy i wspólnie spędzone chwile, no ale przecież nie zaszkodzi jak to wszystko będzie się działo w pięknych okolicznościach ;) Pewna doza zdrowego egoizmu jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

Miejsce naszego weekendu na gigancie było nieco narzucone z góry- właśnie w tym czasie odbywało się spotkanie POZNAŃmy 4.0 się, w którym miałam okazję uczestniczyć- Poznań spadł nam więc trochę z nieba :) Oboje z moim K. uwielbiamy to miasto, więc poznawanie kolejnych jego zakątków to dla nas czysta przyjemność. Wiedzieliśmy od początku, że zależy nam na miejscu, które zaspokoi nasz apetyt na wiele atrakcji na miejscu. Mieliśmy ochotę na relaks w samym kompleksie- zwiedzanie poznańskiej starówki i okolicznych knajpek odłożyliśmy w czasie. Jak już wspominałam takie chwile tylko we dwoje to sporadyczny luksus (to dopiero drugi nasz wypad odkąd Nela jest z nami), w związku z czym chcieliśmy poczuć się w pełni zaopiekowani i dopieszczeni- ot taka diametralna zamiana ról- tylko rodzice to zrozumieją :D Mieliśmy ochotę liznąć odrobiny luksusu ale bez niepotrzebnego zadęcia. City Park Hotel idealnie wpasował się nasz weekendowy zamysł. Zarówno każde z nas osobno, jak i wspólnie znaleźliśmy tutaj wszystko, czego było nam trzeba. Ale po kolei ;)

POKOJE
A właściwie apartamenty. Przestronne, w pełni wyposażone, wykończone w najdrobniejszym szczególe. Sprawiają wrażenie prywatnych miejskich mieszkań- łazienka, aneks kuchenny, przestronna szafa, kącik wypoczynkowy, kącik do pracy, strefa jadalniana i sypialniana. No i kwestia najważniejsza- łóżko ;) Przyznam szczerze, że tak wygodnego materaca nie mam nawet we własnej sypialni- niestety. W naszym pokoju można było zasypiać z gwiazdami i budzić się ze słońcem jak widać na zdjęciach ;)






















WELLNESS & SPA
Do naszej dyspozycji był basen 12m/5m z przeciwprądem, jacuzzi z kaskadą wodną, sauna fińska i infrared, łaźnia turecka, grota lodowa, łóżko opalające i sala cardio. Brzmi nieźle prawda? ;) Te wszystkie atrakcje w zupełności wystarczyły, żebyśmy mogli w pełni się relaksować. No ale... Jak na prawdziwą kobietę przystało nie mogłam przejść obojętnie obok dodatkowych zabiegów, które wykonują specjaliści z Bali i Filipin. Podczas, gdy Mąż odpoczywał w jacuzzi skorzystałam z cudownych rąk masażystki i wybrałam się na peeling balijski- relaks w blasku świec, z którego skorzystała nie tylko moja dusza, ale i ciało. Wróciłam do mojej brzydszej połówki gładka, niczym pupa niemowlęcia ;) Chociaż muszę się Wam do czegoś przyznać- było na tyle przyjemnie i magicznie, że wcale nie miałam ochoty opuszczać salonu masażu :D


















JEDZENIE
Na terenie całego obiektu znajdowało się kilka knajpek, ale my zdecydowaliśmy się odwiedzić restaurację Cucina, która mieściła się na parterze budynku, w którym mieliśmy pokój. Przynajmniej mogliśmy zejść niemalże w kapciach ;) Zarówno smakosz niezwykle wyrafinowanej kuchni (od dziczyzny po owoce morza), jak i zwykły zjadacz polskiego chleba znajdzie coś dla siebie (serwują rewelacyjne pizze i pasty). Profesjonalna obsługa, krótki czas oczekiwania (w niecałe 10 minut od zamówienia dostaliśmy nasze dania) i przede wszystkim świetne jedzenie to najlepsza rekomendacja.
W tej samej restauracji serwowane są codziennie śniadania w formie bufetu. Ten posiłek to dla mnie poniekąd wyznacznik jakości hotelowych usług- nie zawiodłam się i w tej kwestii. Na pewno nie wyjdziecie stamtąd głodni- my wyszliśmy okrągli ;) Ale wiecie jak to jest... no żal nie posmakować... prawie wszystkiego :D





















WHISKY BAR 88 & CIGAR LOUNGE
To głównie raj dla Panów, ale nie tylko. Wprawdzie Mój Mąż w recenzji tego miejsca okazałby się bardziej kompetentny ode mnie, to ja zrecenzuję je po babsku- świetny wystrój, sympatyczni barmani i pyszne drinki. Spędziliśmy tam naprawdę miły wieczór, chociaż mój Mąż, gdyby tylko mógł zabawiłby tam znacznie dłużej ;) Ale wiecie... to z racji swojej pasji do whisky :D











Tego właśnie potrzebowałam. Całkowitego resetu i braku pośpiechu. Innego spojrzenia na siebie nawzajem i naszą codzienność. Odcięcia się od codziennych obowiązków, trosk, gonitwy myśli. Potrzebowałam tego tak bardzo. Tych pocałunków, dotyku i splecionych dłoni, których nie musimy w pośpiechu rozplatać, bo akurat stoi między nami mały zazdrośnik ;) 
Takie chwile są bezcenne. Uświadamiają nam zazwyczaj jak wiele mamy, a często tego nie doceniamy. Jak niepotrzebnie się spalamy i zatracamy w codziennej gonitwie. Uzmysławiają coś o czym czasem w pośpiechu zapominamy- najważniejsze co w życiu mamy to siebie nawzajem. Chłonę garściami każdą sekundę tych chwil we dwoje, a potem odtwarzam je miliony razy w myślach. I uśmiecham się. Całe moje serce się śmieje. Niby tak niewiele mam, a tak wiele. 


P.S.
Jeżeli nie macie z kim zostawić Waszych maluchów, a także marzy Wam się czas w takim miejscu to niech nie będzie to przeszkodą. W restauracji jest specjalnie wydzielona strefa dla malucha, a na terenie obiektu znajdziemy też plac zabaw. Wasz maluch w hotelowym basenie odnajdzie się zapewne również dobrze, jak Wy ;)






Podobne posty:

5 komentarzy:

  1. Co za wspaniałe miejsce! Chętnie spędziłabym weekend w Poznaniu, bardzo słabo znam to miasto. Widać, że wypoczęliście :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana musisz koniecznie to nadrobić. Poznań ma swój urok, a ten hotel jest klimatyczny :) Było cudownie i czekam już na kolejny podobny wyjazd ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniałe miejsce, uwielbiamy hotelowe materace, są taaakie wygodne, że mogłybyśmy się tam przenieść. Do Poznania mamy stosunkowo blisko, więc noclegu nie będziemy szukać, ale będziemy wiedzieć, co polecać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet nie wiedziałam, że takie cudo jest w Poznaniu ;) My nigdy na wypadzie bez Polki nie byliśmy (mieliśmy jechać raz, ale ostatecznie mężowi było żal zostawić ją z babcią), ale często robimy sobie wolne wieczory czy noce w domu :) Wypad nad morze mi się marzy we dwoje, ale pewnie przez najbliższy rok nie mam co o takim marzyć :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Akurat szukam jakiegoś ciekawego miejsca na rocznicę ślubu, dziękuję za inspiracje i podpowiedź 😊 pozdrawiam

    www.petite-stories.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Co o tym myślisz?