Dekoracje kuchenne

/
8 Comments
Niektóre z nas śledzą na bieżąco modowe trendy, a po nocach śnią o nowej sukience, czy kolejnej parze butów. Nie to, żebym różniła się od statystycznej kobiety i nie lubiła nowych ciuchów, a otwierając szafę miała się w co ubrać. Co to, to nie ;) Gdybym miała jednak do spożytkowania jakąś nadprogramową gotówkę z pewnością nie wydałabym jej na kolejną bluzkę, sukienkę, czy super odjechaną torebkę- no może nie oparłabym się kolejnym butom, ale to już inna para kaloszy ;) To znaczy wydałabym, ale nie w pierwszej kolejności. Ja po nocach śnię o meblach, o dodatkach. O nowych zasłonach, wazonie, grafice. O tym, czym mogłabym zastąpić jedną z moich komód albo co dokupić do pokoju Neli. Nie wiem, kiedy się to zaczęło, ale odkąd pamiętam na pytanie: Ikea, czy centrum handlowe- zawsze wygrywało to pierwsze ;) Od zawsze przestawiałam, ustawiałam, przemalowywałam. Z reguły aktualna dekoracja, czy ustawienie wytrzymywało tylko do kolejnego sprzątania. Nie inaczej jest teraz. Mimo, że mam na to nieco mniej czasu to najchętniej oglądanymi przez mnie programami, blogami i gazetami są właśnie te wnętrzarskie. Nie jestem profesjonalistką (aczkolwiek bardzo żałuję, ot takie niespełnione marzenie), ale nawet takie amatorskie podejście do tematu sprawia mi ogromną przyjemność. Wszystko co krąży wokół tematu designu, wnętrz, dodatków, remontów, aranżacji pozwala mi się wyluzować i zrzucić nagromadzony stres. Jednakże to co jest resetem dla jednych, u innych powoduje małe napięcie- mój Mąż robi się sino-zielony jak wspominam mu po raz setny w ciągu miesiąca co mi się podoba, co bym zmieniła, kiedy w końcu przymocuje mi nową półkę albo pomaluje ścianę na inny kolor. Dlatego moje mieszkanie zawsze jest w trakcie urządzania, a nigdy już po ;)


Przy takiej częstotliwości zmian i nowych koncepcji na wszystko dookoła mnie niemożliwym jest otaczanie się przedmiotami tylko nowymi, ekskluzywnymi albo tymi, które lansowane są na te najbardziej trendy. Wiadomo, że od czasu do czasu kupię coś nowego, albo uda mi się zdobyć coś, o czym dawno marzyłam. Generalnie jednak posiłkuję się, tym co już posiadam. Tym, co mogę przerobić. Tym co służy w innym pomieszczeniu i ma na co dzień zupełnie inną funkcję.
Pokażę Wam dzisiaj mały kawałek mojej kuchni i miejsce, które pozostaje absolutnie bezsilne wobec moich niezliczonych kombinacji ;) 

Warto korzystać z tego, co mamy pod ręką. Miska pełna owoców, czy orzechów, słoiki z produktami pierwszej potrzeby w codziennej kuchni to także świetna dekoracja. Nie wszystko musi nas dużo kosztować. Świetną alternatywą dla kupnych słoików mogą być zwykłe słoiki odpowiedniej wielkości owinięte na wieczku jutą albo innym ciekawym materiałem. Z dodatkiem rafii, tasiemki. Miskę na owoce, czy pieczywo mogą zastąpić drewniane skrzyneczki. Z łatwością możemy pokusić się o zrobienie ich samodzielnie. Tanim odpowiednikiem będą też te kupne po owocach- ja mam jedną po świątecznych mandarynkach sprzedawanych właśnie w takich skrzyneczkach. Wystarczy interesujący nas kolor farby i mamy kolejny element dekoracji.



Fajnym pomysłem są także grafiki. Z ulubionymi cytatami, hasłami, czy obrazkami. Stworzone przez nas w najprostszym programie, czy także gotowe do ściągnięcia za darmo w internecie. Mój kuchenny przelicznik pobrałam ze strony Magdy z my pink plum ( tutaj).


Ekspozycja książek kucharskich, ulubionego dzbanka, czy kubków to także świetny pomysł na kuchenną dekorację. Niezawodne są też zawsze roślinki- świeże, sztuczne, doniczkowe, cięte, a także aromatyczne zioła.








W końcu kto z nas nie lubi otaczać się pięknymi przedmiotami, nawet jeżeli to tylko drobiazgi ;)



Patrycja ;)


Podobne posty:

8 komentarzy:

  1. super :)))
    tez pobrałam ten przelicznik i jeszcze tablice łazienkową, też przydatne :)
    słoiki ostatnio gościły w netto w ofercie sprzedażowej za bardzo małe pieniążki chyba duży kosztował max 15 zł, także warto czasem poszperać w naszych przydomowych markecikach :))


    pozdrawiam!!!
    http://impossible-simplymylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki ;) ojj zdecydowanie warto poszperać ;) ja polecam też zaglądać na lokalne ryneczki... mam u siebie taki sklepik, ale nie mogę tam za często zaglądać bo przepadam bez kresu. Ostatnio właścicielka jechała do Holandii po towar i zapraszała jak wróci... jeszcze nie odważyłam się pójść :D Już do Ciebie pędzę :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. jestem zachwycona! :-) I chętnie kiedyś wpadnę na kawkę do Ciebie i Twojej przepięknej kuchni :)

    Osobiście mogłabym zamieszkać w IKEA lub chociaż tam pracować :P A wypad do tego sklepu traktuję jak świetną wycieczkę :D Całe szczęście w przyszłym roku otwierają nam tę cudowną sieciówkę pod Kielcami! <3

    P.S. dzięki za przelicznik i co mnie zainspirowało najbardziej? - książka "kuchnia dla faceta". Kupię i będę tworzyć :) tylko jak się mają przepisy z tej książki do BLW, które zaczyna u nas królować? :P

    www.mamimamiblog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) Zapraszam gorąco... Tylko daj wcześniej znać, przygotuję coś do kawy ;) ;p Nam też otwierają za parę miesięcy... już się boję :D Cieszę się, że znalazłaś coś dla siebie :) Książkę kupiłam mężowi na Gwiazdkę ale jeszcze nie udało nam się nic z niej upichcić... mam nadzieję, że nadrobimy :) Ale jak Ty coś z niej stworzysz to pochwal się koniecznie ;) Myślę, że nawet i dla Bobasów Lubiących Wybór coś tam się znajdzie ;) Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Zdecydowanie więcej tai wpisów poproszę, jeśli można ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lejesz miód na moje serce ;p Zdecydowanie więcej ich będzie... to pewne :)

      Usuń
  4. Super masz te gadżety jak najbardziej w moim guscie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne masz te gadżety. Czasem małym kosztem można wiele zmienić.

    OdpowiedzUsuń

Co o tym myślisz?