Kącik małego czytelnika!

/
7 Comments

Żadne to odkrycie, że każdy z nas jest zupełnie inny i lubi co innego. Dlaczego z dziećmi miałoby być inaczej. Nela, jak to zwykle bywa z takimi maluchami, jest zainteresowana nową zabawką 5 minut. Skłamałabym gdybym napisała, że od reguły nie ma wyjątków. Jest jednak coś, co od pierwszych miesięcy życia skradło jej serce, a mi jako rodzicowi taki stan rzeczy bardzo się podoba, tym bardziej, że pewnie nie mała w tym moja i męża zasługa. Książki, bo o nich mowa towarzyszą nam praktycznie od pierwszych tygodni Neli. Początkowo w postaci przytulanek z miękkimi "kartkami" (patrz), później jako kontrastowe czarno-białe przygody. Z czasem, kiedy dziecko widzi i rozumie więcej można zaopatrywać się w bardziej złożone i kolorowe, co też czyniliśmy. Nela potrafi bardzo długo oglądać sama książeczki łącznie z indeksami innych pozycji na ich tyłach. Nie ukrywam jednak, że uwielbia kiedy angażujemy się w to obie- w końcu chyba nie ma dziecka, które nie pragnie wspólnie spędzanego czasu. Siadamy u niej na dywanie i czytamy, pokazujemy sobie przeróżne czynności, naśladujemy odgłosy zwierząt, czy modulujemy głos udając wilka z bajki o Czerwonym Kapturku. Uważam, że nic tak nie rozwija jak książki, wspólne czytanie, opowiadanie. Tym bardziej w dzieciństwie, kiedy to chłonny jak gąbka mózg tak intensywnie się rozwija i potrzebuje do tego bodźców ze wszystkich możliwych stron. Myślę, że to między innymi dzięki wspólnemu oddawaniu się książkom, Nela potrafi dzisiaj w wieku 14 miesięcy mówić babcia, dziadzia, dzik, cześć, czy dzięki. Wiadomo, że nie jest to perfekcyjna wymowa, ale ma na nią jeszcze przecież czas. Cieszy mnie natomiast jej codzienna radość z wymawiania nowych, często niełatwych dla takich maluchów sylab. Idąc tym tropem dalej jedyne czego w pokoju małego dziecka nigdy za wiele, to właśnie książek. Postanowiłam, że będę dzielić się z Wami co jakiś czas, tym co warte uwagi i co cieszy najbardziej w naszej biblioteczce. Małych, kolorowych książeczek z kolorami, zwierzętami, czy zawodami jest całe mnóstwo. Zwykle kosztują tylko kilka złotych, więc ze względu na ich dostępność i cenę nie będę się do nich odnosić. Każda taka książeczka wybrana przez Was intuicyjnie będzie zapewne dobra dla Waszego dziecka. Ja ze swojej stronie mogę tylko podpowiedzieć, że warto zwracać uwagę także na książeczki z obcojęzycznymi słówkami- Nela ma taką książeczkę z prostymi wyrazami typu kot, pies, lalka, mama, tata po angielsku i bardzo ją lubi. A jeśli dziecko zupełnie przy okazji może osłuchiwać się chociaż minimalnie z obcym językiem, to warto pomyśleć nad takim zakupem. W naszych postach chciałabym jednak skupić się na pozycjach "poważniejszych" o ile można o takich mówić w tym wieku ;) Na czytanie lektur bez obrazków przyjdzie jeszcze czas, a teraz nie dość, że ma być ciekawie, kolorowo, to idealnie jak będzie również interaktywnie. Na szczęście są wydawnictwa, które potrafią sprostać takiemu wyzwaniu. W naszym topie topów znalazły się ostatnio 3 pozycje z wydawnictw Babaryba i Zakamarki.

- KLIKNIJ MNIE!- Nela na hasło BLIPEK biegnie po książkę i nie ma, że boli. Czytamy ją od deski do deski i to nie raz. Przynajmniej 3 razy pod rząd to nasz standard- powoli zaczynam przez to recytować treść z pamięci ;) Kliknij mnie to sposób na ciekawą, interaktywną zabawę z naszym dzieckiem. Żeby pomóc Blipkowi w osiągnieciu wygranej w grze musimy dmuchać, klikać, gilać go, ale nie tylko. Przy tej książce Twoje dziecko na pewno nie będzie się nudziło. Zdecydowanie dla dzieci w wieku Neli, czyli +1.






NACIŚNIJ MNIE- dwujęzyczna książka, która tak jak Kliknij mnie! oparta jest na interaktywnej zabawie. Książka, na którą trzeba dmuchać, przekręcać i zarządzać kolorowymi kropkami. To właśnie one rozbudzają w czytelniku chęć zabawy, kreatywnego myślenia i dają pole do popisu naszej wyobraźni. Mimo, że to bardzo ciekawa pozycja i Nela ją lubi, to jest to książeczka dla nieco starszego dziecka.





- BINTA TAŃCZY- Wesoła książeczka, pełna kolorów, instrumentów, sylab, i muzyki. Cała rodzina tytułowej Binty zachęca nas do przeróżnych interpretacji zawartej treści. Możecie tańczyć, tupać, wystukiwać rytm w garnki. Z pewnością ta pozycja nie pozwoli Wam siedzieć w miejscu. Pomoże nam między wierszami nauczyć dziecka rytmu, czy nowych sylab. Dowiecie się z niej, że bęben taty to pom-pom-pom, a pupa mamy to bombelli-bombelli-bom :) Zdecydowanie znajduje się w topie ukochanych książeczek Neli. Pozycja dla dzieci +1.








Domek z materiału - Magiczne szaraczkowo



Podobne posty:

7 komentarzy:

  1. Patrycja, ale masz zgrabne nóżki! :)
    W ogóle macie śliczny pokój, a Nela taka słodka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha złudzenie optyczne ;) dziękuje podwójnie ;):*

      Usuń
  2. Nasze ulubione :) www.zosinkowy.com.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Super książki szczególnie dwie pierwsze mnie interesują:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znamy tylko Naciśnij mnie, ale pozostałe 2 także wyglądają super. Musimy się im bliżej przyjrzeć.

    OdpowiedzUsuń

Co o tym myślisz?